korektory p/oczy

KOREKTORY POD OCZY

Dzisiejszy post poświęcę korektorom pod oczy jakie miałam do tej pory oraz kilka nowości. Aż dziw że dopiero teraz robię takie zestawienie. Pierwszym jaki kupiłam był korektor z firmy Bell, hypoalergiczny. Niestety okazał się on zbyt ciemny do mojej urody. Nie było w drogerii jaśniejszego odcienia, choć w internecie widzę jasne odpowiedniki. Wzięłam zbyt ciemny, co pewnie było usprawiedliwione faktem że wtedy miałam kompletnie źle dobrany podkład – również zbyt ciemny.

Pierwsze co mogę o nim powiedzieć, to to że sprawował się naprawdę całkiem dobrze, jak na tak tani korektor. Był bardzo wydajny, bez obaw mogłam stosować go również jako bazę na swoje powieki (nie posiadałam jeszcze bazy z Artdeco). Trwałość tego korektora była dobra. Nie rozświetlał skóry pod oczami, był za ciemny, za to dobrze maskował tzw. podkówki po nieprzespanej nocy.

douglas_make_up-concealer-covering_concealer

Kolejnym korektorem jaki miałam okazję nabyć był korektor z firmy Douglas, LIGHT CONCEALER, highlighter nr 1. Powiem tak, świetny korektor! Nie zbierał się pod oczami, nie zbierał się w miejscach widocznych zmarszczek. Jest to bardzo lekki korektor, który świetnie przykrywa niedoskonałości. Wytrzymałość tego korektora jest bardzo duża, moje spojrzenie zachowuje świeżość przez cały dzień. Kupiłam go jakoś chyba na dwa miesiące przed własnym ślubem i powiem że dopiero wczoraj zauważyłam, że chyba jest na ukończeniu. Wytrzymał ze mną przy intensywnym stosowaniu (codziennie) ponad rok. Korektor w wersji z rozświetlaczem jest dostępny troszkę w zbyt małej gamie kolorystycznej, ponieważ nr 1 jest dla mnie zbyt ciemny, choć jest naprawdę mega jasny. Przytłacza ceną.

Porównując przedział cenowy mamy tu korektor z Bell chyba za coś ok. max do 15 zł oraz z firmy Douglas za ok 67 zł. Różnica jest bardzo duża, ale chodzi tu w parze z jakością. Naprawdę, jeśli macie duży budżet – warto wydać więcej i zakupić ten droższy.

A tak wygląda korektor na mojej ręce. Jest naprawdę jasny, tu na środek nałożyłam aż 4 warstwy, by lepiej wyróżniał się od mojej bladej skóry. Pod powiekami, gdzie mam popękane naczynka, cieńszą skórę oraz lekkie podkówki wygląda dużo lepiej.

dougls-korrector-nr-1

Co jeszcze? Jeśli chodzi o opakowanie – jeśli chodzi o mnie, wolę tego typu jak w wersji Bell, ponieważ mam wrażenie że w opakowaniu “wykręcanym” zbyt szybko luzuje się gwint i nie widzę, czy aby faktycznie mój korektor się skończył. Wolę przezroczyste opakowania dla tego typu produktów. Korektor idealnie wtapia się w skórę, nie pozostawia żadnych smug.

Kolejny produkt jaki zakupiłam kiedyś to paletka do konturowania twarzy z firmy KOBO. Jest w kształcie koła, zawiera cztery kolory, jak na zdjęciu. Niestety muszę powiedzieć, że jestem niemiło rozczarowana tym produktem. Po pierwsze, dlatego że bardzo kiepsko łączy się z bazą pod podkład czy jakimkolwiek innym kremem nawilżającym. Przez pierwsze dwie godziny jest ok, a potem nasz make up zaczyna się świecić! Przynajmniej tak było u mnie. Bez zastosowania bazy jego trwałość jest troszkę dłuższa, ale i tak efekt świecenia się twarzy występuje.

Roztapia i wchłania się fajnie, a aplikacja za pomocą gąbeczki jest naprawdę bardzo szybka i prosta. Kolory świetnie konturują twarz, pięknie się ze sobą stapiają. Niestety nie nadaje się on również jako korektor pod oczy. Jest mam wrażenie dla mnie zbyt ciężki. Jakoś zaprzestałam używania tego produktu. Jest dla mnie alternatywą jak skończy się mi nagle jakiś inny korektor. Czy skuszę się na niego ponownie? Na pewno nie.

zdjecie-1_72

Poszukiwanie jasnego korektora naprawdę nie jest prostą sprawą. Tak samo sprawa wygląda z pudrami sypkimi. W naszym kraju jest bardzo dużo ciemnych kolorów, które sprzedawane są jako IVORY/NUDE 01, które mi kompletnie nie pasują, bo mimo że najjaśniejsze – dla mnie są mega ciemne. I to nie zależnie z jakiej szafy kosmetycznej i półki cenowej. Trafiłam do drogerii Hebe. I tu pani poleciła mi korektor z firmy CATRICE. Cena też niewielka, więc stwierdziłam że wypróbuję. Niestety nie było testera i wzięłam ten korektor w ciemno.

zdjecie-hean-9_72 zdjecie-hean-4_72
Zresztą zobaczcie sami na zdjęciu poniżej. Dodam jeszcze że korektor jest bardziej kryjący, pięknie wtapia się z skórą i mam wrażenie że lepiej kryje, niż ten który miałam dotychczas. Jest również mniej brzoskwiniowy 🙂 co mnie akurat cieszy. Jutro będzie wielkie testowanie.

zdjecie-hean-20_72

A już niebawem kolejny test pudrów w kamieniu z firmy HEAN, ale o nich napisze ciekawy wątek, ponieważ przy okazji dowiedziałam się o tej firmie sporo fajnych rzeczy, o których nie wiedziałam.

CZY WARTO STOSOWAĆ KOREKTORY pod OCZY?
Warto, ponieważ nasze spojrzenie nabiera blasku. Wyglądamy na mniej zmęczone. A tego nie zapewni nam podkład, który ma zbyt ciężką konsystencję. No chyba że znajdziemy naprawdę rzadki, który będzie się pięknie wtapiał ze skórą.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s